

|
Wychowano mnie na
idealistę, uczono, że wszyscy ludzie są braćmi.
Tymczasem na ulicy, na podwórku, na każdym kroku dano mi
odczuć,
że nie ma ludzi, są tylko: Rosjanie, Polacy, Niemcy i Żydzi.
Marzeniem
skromnego okulisty, jakim był Ludwik Zamenhof, twórca esperanta,
byłwolny od uprzedzeń narodowych,
podziałów i waśni świat.
To pragnienie pojawiło się, wykształciło się i zaczęło
umacniać już w latach dziecięcych.
Mając 10 lat Zamenhof napisał pięcioaktowy
dramat o Wieży Babel. W tej biblijnej
opowieści rozgniewany samowolą rodu ludzkiego Bóg kara
budowniczych mieszając im
języki tak, by nie potrafiąc porozumieć się
nie mogli dokończyć budowli mającej
przewyższyć dzieła Stwórcy.
Niefortunni budowniczowie, którym z bożej woli
pomieszały się języki,
przemówili w sztuce przyszłego twórcy esperanta po polsku,
po rosyjsku,
niemiecku, białorusku, po litewsku oraz w jidysz. W jednym z aktów dwóch
kupców z różnych stron świata nie potrafi porozumieć się w jednym języku,
podczas gdy ich osiołki nawiązują przyjacielską konwersację.
W naiwnym, pełnym dziecięcych marzeń świecie, pojawiła się nad wyraz
surowa
ocena rzeczywistości. Wieża Babel była bowiem dla tego chłopca zjawiskiem
najzupełniej realnym.
Białystok, w którym się urodził, a
także jego okolice, zamieszkiwało bardzo wiele
różnych sobie językowo,
kulturowo i religijnie narodowości. Wszyscy spotykali się
na rynku w dni
targowe, a brak wspólnego języka stawał się przyczyną zamieszania
i
konfliktów często z byle powodu. Błahe spory nierzadko przybierały
formę waśni
narodowych, co dodatkowo pogłębiało obcość, odrębność.
Wiele lat później, w liście do rosyjskiego esperantysty Mikołaja
Borowko, Zamenhof
wyzna: "Wychowano mnie na idealistę, uczono, że wszyscy
ludzie są braćmi.
Tymczasem na ulicy, na podwórku, na każdym kroku
dawano mi odczuć, że nie ma
ludzi, są tylko: Rosjanie, Polacy, Niemcy i Żydzi. Wszystko to coraz bardziej
dręczyło
moją dziecięcą duszę."
Geniusz
Ludwika Zamenhofa polegał nie na tym, co sobie jako dziecko wymyślił,
ale w tym, co zrobił. Owo marzenie, na pozór naiwne, zmaterializowało
się,
gdy dorósł, by 14 lipca 1887 roku objawić się światu w postaci
projektu języka,
który od pseudonimu twórcy przybrał pełną nadziei
nazwę: esperanto.
Od tego momentu zaczyna się niekończąca się opowieść o staraniach wielu pokoleń,
dla których wspólny wszystkim, neutralny i
ponadnarodowy język stał się pragnieniem,
pasją, światopoglądem i
przygodą.
Twórca, a może bardziej inicjator języka międzynarodowego,
ponieważ tak o sobie
Ludwik Zamenhof zwykł mawiać, odszedł pełen smutku, załamany
wybuchem I Wojny
Światowej, stając się świadkiem szaleńczej tragedii
międzynarodowej nienawiści, do
której w naiwnym przekonaniu w rozum
ludzki starał się nie dopuścić. Wiary jednak
nie utracił.
"Wyglądał
bardzo smutno, tak jak jeszcze go nigdy nie widzieliśmy." –
wspomina
o ostatnich dniach ojca syn. "Lecz
wydaje się, że do samej śmierci wciąż nie tyle myślał
o sobie, co o
swojej drogiej idei, przez którą chciał uszczęśliwić świat i z tego
powodu
czuł się bardzo nieszczęśliwy, że choroba nie pozwala mu dalej wypełniać swoich
codziennych zadań."
Ludwik Zamenhof zmarł 14 kwietnia 1917 roku w Warszawie, z którą niemal
na całe życie związał swój los. Grób oraz ufundowany przez międzynarodową
społeczność pomnik twórcy esperanta, znajduje się w Warszawie,
na
cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej.
Kopernik językowej demokracji, Einstein lingwistyki, wskazał kierunek
poszukiwań,
zdefiniował pragnienie ludzkości życia w poszanowaniu odrębności
kultur, wskazując,
iż przyszły język ludzkości ponad wszelką wątpliwość winien być
neutralny,
by nie wywyższyć narodów ponad narody, kultur ponad
kultury.
menu
strona
główna
|
|